<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Armia antyeuropejska”> 
<author_1=””>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="2">
<date=”1954-02-06”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Fakty, niezbite fakty potwierdzają z całą siłą, że właśnie odrodzony Wehrmacht ma być czołową siłą owej „armii europejskiej”. Składa się na to wiele czynników: począwszy od wysoko rozwiniętego przemysłu, a przede wszystkim
przemysłu wojennego, a skończywszy na hitlerowskich kadrach wojskowych, które otwarcie przygotowują się do objęcia czołowej roli w „armii europejskiej”. Przyznaje to nawet jeden z najbardziej znanych publicystów amerykańskich Walter Lippmann, który w „New York Herald Tribune” z 18.12. ub. roku stwierdza:
„Mając najsilniejszą armię, Niemcy (zachodnie — red.) będą miały najsilniejszy głos w politycznych sprawach kontynentu. A ponieważ Niemcy są wielkim krajem, niebezpieczeństwo udzielenia im dominującego wpływu w Europie jest czymś, czego żaden dalekowzroczny mąż stanu nie będzie mógł ignorować”.
Lippmann pisze w czasie przyszłym; ale teraźniejszość nie jest wcale mniej niebezpieczna. W Niemczech zachodnich — choć nie ma tam jeszcze regularnej armii — pod bronią znajduje się 419 tysięcy ludzi, zgrupowanych w oddziałach policji tzw „jednostkach służbowych” i organizacjach paramilitarnych. Na czele tych tych oddziałów stoją b. wysocy 
oficerowie hitlerowscy w strefie amerykańskiej — gen. Branderberger w strefie brytyjskiej — hrabia Gerhard von Schwerin, w strefie francuskiej — generał Weckmann i major von Wangenheim. 
Jak wiadomo, Adenauer forsuje obecnie w Bundestagu ustawę o przymusowej służbie wojskowej. Pierwszeństwo w tej służbie będą mieli naturalnie członkowie obecnej policji czy „jednostek służbowych”; największe nadzieje wiąże jednak reżim Adenauera z byłymi SS-manowcami, zarówno tymi, którzy znajdują się w mundurze jak też i tymi, którzy dopiero czekają na „lepszą okazję”, tj na stworzenie regularnej armii. Blank, minister wojny Adenauera w wywiadzie dla dla organu militarystów niemieckich „Soldaten-Zeitung” dał do zrozumienia, że byli SS-mani mogą liczyć na pierwszeństwo w przyjmowaniu do armii. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
